Park Narodowi Chitwan
Park Narodowi Chitwan
Pokhara - kąpiel w rzece
Pokhara - kąpiel w rzece
Ryż
Uprawa ryżu
Uprawa ryżu
Uprawa ryżu

Zmęczeni trochę Katmandu i ciekawi nepalskich atrakcji z gatunku fauny i flory udajemy się razem z Dorotą do Parku Narodowego Chitwan. Skuszeni możliwością zobaczenia nosorożca czy krokodyla decydujemy się na wynajęcie przewodnika (bez niego nie ma możliwości wejścia do parku) i zakupienie 3 dniowego biletu wstępu. Przewodnik sugeruje nam słoniowe Safari. Zapach słonia podobno zabija zapach człowieka przez co można oszukać nosorożce i zbliżyć się do nich na bardzo bliską odległość. Przewodnik chcąc nas przekonać do jazdy na słoniu, postanawia pokazać nam miejsce przetrzymywania zwierząt. Naszym oczom ukazuje się niestety bardzo smutny widok psując dobry nastrój i potwierdzający nasz negatywny stosunek do jakiegokolwiek wykorzystywania zwierząt przez ludzi. Głównie na potrzeby bycia atrakcją turystyczną te jedne z najinteligentniejszych zwierząt na naszej planecie, związane są bardzo krótko łańcuchami do pali a młode odsunięte od matki wykazują symptomy choroby sierocej. Trudno tu mówić o jakimkolwiek humanitaryzmie. Nasz przewodnik, który wykazuje oznaki empatii do zwierząt przyznaje nam rację, że to nie jest zbyt przyjemne dla słoni dodając, że jesteśmy pierwszymi turystami w jego karierze, którzy reagują na ten widok w negatywny sposób. Nikt z nas nie robi zdjęć ani nie śmieje się z chorego psychicznie kiwającego się małego słonia. Niestety wrażliwość wobec naszych mniejszych braci to cecha bardzo rzadko występująca na całym świecie.

Z Parku Narodowego Chitwan udajemy się do Pokhary gdzie podobno można podziwiać jedną z najpiękniejszych panoram Himalajów w Nepalu. Trafiamy na niezbyt sprzyjającą nam pogodę. Góry przykryte są gęstymi chmurami i tylko raz na dosłownie kilka sekund naszym oczom ukazują się osnieżone szczyty gór. Nie przejmujemy się tym jednak – już za kilka dni czeka nas 7 dniowa przeprawa przez Tybet gdzie zapewne nacieszymy się cudownymi widokami.


Patroni medialni: