﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dookoła świata - podróże</title>
	<atom:link href="http://nabati.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nabati.pl</link>
	<description>Foto - video blog: Indie, Turcja, Palestyna, Maroko, Jordania</description>
	<lastBuildDate>Wed, 13 Jul 2011 23:19:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Peru</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/11/15/peru/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/11/15/peru/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 15:23:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Amery]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka PD]]></category>
		<category><![CDATA[Cusco]]></category>
		<category><![CDATA[Iqa]]></category>
		<category><![CDATA[Isla Urus]]></category>
		<category><![CDATA[Lima]]></category>
		<category><![CDATA[Puno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=866</guid>
		<description><![CDATA[LIMA Peru wita nas chłodem atmosferycznym (kończy się tu zima) i gorączka przedwyborcza. Lima tonie w plakatach wyborczych. Ludzie są do tego stopnia zaangażowani w wybory, ze malują domy w partyjne barwy z nazwa kandydata, na którego glosują mieszkańcy. Po Kubańskich pustkach sklepowych i polowaniem za jedzeniem znów wracamy do „normalności”. Najbardziej cieszy nas ogromna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>LIMA</strong></p>
<p>Peru wita nas chłodem atmosferycznym (kończy się tu zima) i gorączka<br />
przedwyborcza. Lima tonie w plakatach wyborczych. Ludzie są do tego stopnia zaangażowani w wybory, ze malują domy w partyjne barwy z nazwa kandydata, na którego glosują mieszkańcy.</p>
<p>Po Kubańskich pustkach sklepowych i polowaniem za jedzeniem znów wracamy do „normalności”. Najbardziej cieszy nas ogromna ilość przeróżnych owoców i warzyw w tym takich, których nigdy wcześniej nie smakowaliśmy. Peru to kraj, który w swoich granicach zawiera około 90% wszystkich możliwych klimatów naszej planety. Trwa wieczny sezon na truskawki, marakuje, czilimoje, banany&#8230; same pyszności.</p>
<p>Lima to ogromne miasto duszące się w spalinach zdezelowanych samochodów i riksz – dokładnie takich samych jak w Indiach. Riksze i panujący powszechnie chaos na ulicach (znów trzeba mieć oczy dookoła głowy) przypominają nam trochę Indie. Wygłodniali na urozmaicone jedzenie po Kubie, gdzie mieliśmy niewielki wybór warzyw, w Limie rzucamy się na tour po tutejszych wegetariańskich restauracjach. Jest ich kilkanaście. Za „menu dnia” (zupę +<br />
główne danie + napój i czasem skromny deser) płaci się około 5 zł.</p>
<p>Nocleg znaleźliśmy za pomocą <a href="http://couchsurfing.org" target="_blank">couchsurfing.org</a>. Nasz nowy gospodarz odbiera nas z lotniska oszczędzając wielu Soli (waluta Peru), które stracilibyśmy próbując szukać taxi  jako zagubione „gringo” na lotnisku w wielkim latyno-amerykańskim mieście daleko od domu. W Ameryce PD jeśli nie zna się hiszpańskiego i w dodatku próbuje komunikować po angielsku, ceny automatycznie bywają kilkukrotnie wyższe od cen jakie płacą „lokalsi”.</p>
<p>Tomas – tak nazywa się nasz nowy peruwiański kolega – to  zaangażowany przedwyborczo student, który wtajemnicza nas w problemy lokalnego społeczeństwa. Wg jego opinii obecnie rządzący w Peru politycy są skorumpowani przez wielkie korporacje z USA, które niszczą peruwiańską przyrodę i wyzyskują lokalne społeczności danych regionów (w bardzo wielkim skrócie).</p>
<p>Z zatłoczonej Limy udajemy się kilkadziesiąt kilometrów na północ do ekologicznej wioski Hare Krshna (<a href="http://www.ecotrulypark.org/" target="_blank">Eco Truly Park</a>). Otoczony ogromnymi wydmami, tuż nad Oceanem Spokojnym, zespół kosmicznie wyglądających budynków tworzy nieprawdopodobny klimat. Prąd wytwarzany z generatora włączany jest wieczorem i to tylko na kilka godzin. Nie ma ciepłej wody, ale za to jest wspaniałe wegańskie jedzenie, które w dużej mierze składa się z organicznych warzyw i owoców uprawianych na miejscu. W wiosce oddajemy się rytmowi życia mieszkańców. Dzień zaczynamy od jogi, potem śniadanie. Po śniadaniu pomagamy w kuchni lub na polu przy uprawie roślin, po południu  bardzo syty wegański obiad, wieczorem czas na medytacje i mantry&#8230; i tak przez kilka dni z dala od świata zewnętrznego. Wrzesień to czas moich urodzin i akurat wypadły one podczas naszej wizyty w Eco Truly Park. Mieszkańcy wykorzystali urodziny do urządzenia mi niespodzianki.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-20-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna1.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna5.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna5.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna6.jpg" title="Ocean &quot;Spokojny&quot;" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park - Ocean &quot;Spokojny&quot;" alt="Eco Truly Park - Ocean &quot;Spokojny&quot;" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna6.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna7.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna7.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna8.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna8.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna9.jpg" title="Ocean &quot;Spokojny&quot;" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Ocean &quot;Spokojny&quot;" alt="Ocean &quot;Spokojny&quot;" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna9.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna2.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna3.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/harekrshna4.jpg" title="Eco Truly Park" class="thickbox" rel="hare-krshna" >
				<img title="Eco Truly Park" alt="Eco Truly Park" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/hare-krshna/thumbs/thumbs_harekrshna4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>W pewnym momencie podczas kolacji przygaszono światła a do jadalni wszedł jeden z mnichów (bhaktów) i zaczął śpiewać „Happy Birthday to you&#8230;” grając na bębenku.  Byłem w 100% przekonany, że najwyraźniej ktoś z mieszkańców aszramu ma urodziny w tym samym dniu co ja. Jedno spojrzenie w Kasi oczy i już wiedziałem, że to jednak chodzi o mnie.</p>
<p><center><img src="http://nabati.pl/images/urodziny.jpg"></center></p>
<p>W Eco Truly Park zostajemy tydzień rozkoszując się ciepłą atmosfera tego miejsca. Na miejscu poznajemy Melisę z Kanady, która rusza z nami na południe do Iqa i Cusco.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-21-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/iqa/iqa1.jpg" title="Pustynia w Iqa" class="thickbox" rel="iqa" >
				<img title="Pustynia w Iqa" alt="Pustynia w Iqa" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/iqa/thumbs/thumbs_iqa1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/iqa/iqa2.jpg" title="Szybka jazda po wydmach" class="thickbox" rel="iqa" >
				<img title="Szybka jazda po wydmach" alt="Szybka jazda po wydmach" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/iqa/thumbs/thumbs_iqa2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/iqa/iqa3.jpg" title="Sandboarding" class="thickbox" rel="iqa" >
				<img title="Sandboarding" alt="Sandboarding" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/iqa/thumbs/thumbs_iqa3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p><strong>CUSCO</strong></p>
<p>Cusco – dawna stolica Imperium Inków to miejsce bez wątpienia magiczne. Ulice wypełnia mieszanka tradycyjnie ubierających się mieszkańców i gdzieniegdzie lam z kolorowo ubranymi turystami z całego świata. Niezliczona liczba klubów, powszechnie dostępne i niemal legalne różnego rodzaju narkotyki (niektórych nazw nigdy wcześniej nie słyszeliśmy), muzyka reggae powodują, że wielu turystów osiedla się w Cusco na dłużej lub na stałe otwierając własny biznes i ciesząc się panującym tu luzem i wolnym tempem życia.</p>
<p><center><iframe name="kontakt" src="http://nabati.pl/virtual-cusco/centrum.htm" hspace="10" vspace="10" border="0" framespacing="0" align="top" frameborder="0" height="420" width="620">Wymagana jest przegladarka obslugujaca ramki.</iframe></center></p>
<p>Z dawnej stolicy Inków zostały tylko kamienne fundamenty budynków.<br />
Przechadzając się po ciasnych uliczkach Cusco, ocierając się po kamiennych pozostałościach wielkiego imperium czuć tymczasowość naszego życia. Kiedyś potężna metropolia ogromnego imperium ciągnącego się od Peru przez Boliwię i Chile a dziś&#8230; średniej wielkości turystyczne miasto.</p>
<p>W Cusco działa kilka rożnego rodzaju wegetariańskich restauracji w tym 2 nasze ulubione <a href="http://www.happycow.net/reviews.php?id=20312" target="_blank">GOVINDA LILA</a> i fast food <a href="http://www.happycow.net/reviews.php?id=19318" target="_blank">Prasada</a>. Jest całkiem interesujący bazar gdzie za około 3,5 zł można napić się 1 litr naturalnego soku z przeróżnych<br />
owoców i warzyw np. aloes vera, surowy bakłażan i ananas&#8230; kto by się<br />
spodziewał, że taka mieszanka może w ogóle smakować? A jednak&#8230;</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="630" height="465" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/7IKqYC9w4qU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="630" height="465" src="http://www.youtube.com/v/7IKqYC9w4qU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" allowfullscreen="true"></embed></object><br />&nbsp;</p>
<p>Cusco położone jest na wysokości 3300 m n.p.m. do tego miasto jest pełne stromych podejść co powoduje, że każdorazowa wycieczka do głównego placu lub ulubionej restauracji to niezły wysiłek fizyczny. W czasie drogi z Iqa do Cusco (18 godzin) dotkliwie daje nam się we znaki choroba wysokościowa. Skutecznym lekarstwem okazuje się herbata sporządzona z liści koki a sprzedawana przez babuszki po drodze. Żądnych wrażeń i narkotycznych uniesień czytelników zapewniam, że herbata nie powoduje żadnych „efektów ubocznych”. Ciekawie smakuje, poprawia lekko samopoczucie oraz, co najważniejsze na takich wysokościach, doskonale znosi dolegliwości choroby wysokościowej.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-22-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/droga-do-cusco/drogaiqacusco1.jpg" title="Droga do Cusco" class="thickbox" rel="droga-do-cusco" >
				<img title="Droga do Cusco" alt="Droga do Cusco" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/droga-do-cusco/thumbs/thumbs_drogaiqacusco1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/droga-do-cusco/drogaiqacusco2.jpg" title="Droga do Cusco" class="thickbox" rel="droga-do-cusco" >
				<img title="Droga do Cusco" alt="Droga do Cusco" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/droga-do-cusco/thumbs/thumbs_drogaiqacusco2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/droga-do-cusco/drogaiqacusco3.jpg" title="Droga do Cusco" class="thickbox" rel="droga-do-cusco" >
				<img title="Droga do Cusco" alt="Droga do Cusco" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/droga-do-cusco/thumbs/thumbs_drogaiqacusco3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Cusco to baza wypadowa do Maccu Picchu – słynne ruiny Inków. Mnóstwo agencji turystycznych stara się podbić serca i portfele turystów swoją oferta. Można do Macchu Picchu pojechać pociągiem, rowerem, autobusem lub dojść pieszo. Wybieramy najtańszą opcję – autobusem. Będąc w Cusco grzechem byłoby nie zobaczyć ruin pomimo kosmicznej jak na Peru ceny za wejście (126 Soli = 126 zł, Kasia wykorzystała swą starą kartę studencką i  udało się jej wejść za<br />
połowę ceny).</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-25-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/machu0.jpg" title="Droga do Machu Picchu" class="thickbox" rel="macchu-picchu" >
				<img title="Droga do Machu Picchu" alt="Droga do Machu Picchu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/thumbs/thumbs_machu0.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/machu01.jpg" title="Machu Picchu" class="thickbox" rel="macchu-picchu" >
				<img title="Machu Picchu" alt="Machu Picchu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/thumbs/thumbs_machu01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/machu2.jpg" title="Widoki z Machu Picchu" class="thickbox" rel="macchu-picchu" >
				<img title="Widoki z Machu Picchu" alt="Widoki z Machu Picchu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/thumbs/thumbs_machu2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/machu3.jpg" title="Widoki z Machu Picchu" class="thickbox" rel="macchu-picchu" >
				<img title="Widoki z Machu Picchu" alt="Widoki z Machu Picchu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/thumbs/thumbs_machu3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/machu4.jpg" title="Widoki z Machu Picchu" class="thickbox" rel="macchu-picchu" >
				<img title="Widoki z Machu Picchu" alt="Widoki z Machu Picchu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/thumbs/thumbs_machu4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/machuend.jpg" title="Widoki z Machu Picchu" class="thickbox" rel="macchu-picchu" >
				<img title="Widoki z Machu Picchu" alt="Widoki z Machu Picchu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/macchu-picchu/thumbs/thumbs_machuend.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>W Cusco Kasia postanawia wracać do Polski. 9 miesięcy z dala od domu robi swoje. Dołączę do niej za kilka miesięcy.</p>
<p><strong>Święto Zmarłych w Cusco</strong></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-23-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/zmarli1.jpg" title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " class="thickbox" rel="swieto-zmarlych-w-cusco" >
				<img title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " alt="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/thumbs/thumbs_zmarli1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/zmarli2.jpg" title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " class="thickbox" rel="swieto-zmarlych-w-cusco" >
				<img title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " alt="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/thumbs/thumbs_zmarli2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/zmarli3.jpg" title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " class="thickbox" rel="swieto-zmarlych-w-cusco" >
				<img title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " alt="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/thumbs/thumbs_zmarli3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/zmarli4.jpg" title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " class="thickbox" rel="swieto-zmarlych-w-cusco" >
				<img title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " alt="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/thumbs/thumbs_zmarli4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/zmarli5.jpg" title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " class="thickbox" rel="swieto-zmarlych-w-cusco" >
				<img title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " alt="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/thumbs/thumbs_zmarli5.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/zmarli6.jpg" title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " class="thickbox" rel="swieto-zmarlych-w-cusco" >
				<img title="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " alt="Święto Zmarłych w Peru obchodzone jest 2 listopada. Jest alkohol, muzyka i dobra zabawa... " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swieto-zmarlych-w-cusco/thumbs/thumbs_zmarli6.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p><strong>Ulubiony przysmak Peruwiańczyków</strong></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-24-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swinki-morskie/swinki1.jpg" title="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " class="thickbox" rel="swinki-morskie" >
				<img title="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " alt="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swinki-morskie/thumbs/thumbs_swinki1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swinki-morskie/swinki2.jpg" title="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " class="thickbox" rel="swinki-morskie" >
				<img title="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " alt="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swinki-morskie/thumbs/thumbs_swinki2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swinki-morskie/swinki3.jpg" title="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " class="thickbox" rel="swinki-morskie" >
				<img title="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " alt="Swinki Morskie - przysmak Peruwiańczyków " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/swinki-morskie/thumbs/thumbs_swinki3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Ja po 1,5 miesiącu spędzonym w Cusco ruszam w podróż w stronę Brazylii przez Boliwię i Paragwaj (a może jeszcze inaczej?). Po drodze do pierwszego boliwijskiego miasteczka zatrzymuję się na chwile w Puno nad jeziorem Titicaca.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-26-866">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/puno/puno1.jpg" title="Wyspa Uros - w okolicach Puno" class="thickbox" rel="puno" >
				<img title="Wyspa Uros - w okolicach Puno" alt="Wyspa Uros - w okolicach Puno" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/puno/thumbs/thumbs_puno1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/puno/puno2.jpg" title="Wyspa Uros - w okolicach Puno" class="thickbox" rel="puno" >
				<img title="Wyspa Uros - w okolicach Puno" alt="Wyspa Uros - w okolicach Puno" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/puno/thumbs/thumbs_puno2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/puno/puno3.jpg" title="Wyspa Uros - w okolicach Puno" class="thickbox" rel="puno" >
				<img title="Wyspa Uros - w okolicach Puno" alt="Wyspa Uros - w okolicach Puno" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/puno/thumbs/thumbs_puno3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/11/15/peru/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kuba</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/10/13/kuba/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/10/13/kuba/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 23:02:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[Hawana]]></category>
		<category><![CDATA[Socjalizm]]></category>
		<category><![CDATA[Stare samochody]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=833</guid>
		<description><![CDATA[Kuba to jeden z NAJciekawszych krajów jakie mieliśmy szczęście zobaczyć podczas naszej tułaczki po świecie. Kraj ciekawy pod wieloma względami. Wspaniała muzyka, którą słychać na każdym kroku na starym mieście, piękne Kubanki, potomkinie afrykańskich niewolników i hiszpańskich konkwistadorów (większość mieszkańców Kuby to Mulaci i Czarni). Ulice Hawany wydają się największym muzeum starych pojazdów na Ziemi. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kuba to jeden z NAJciekawszych krajów jakie mieliśmy szczęście zobaczyć podczas naszej tułaczki po świecie. Kraj ciekawy pod wieloma względami. Wspaniała muzyka, którą słychać na każdym kroku na starym mieście, piękne Kubanki, potomkinie afrykańskich niewolników i hiszpańskich konkwistadorów (większość mieszkańców Kuby to Mulaci i Czarni).</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-17-833">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba01.jpg" title="Obrazek jak za starej PRL" class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Fiat 126P" alt="Fiat 126P" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba02.jpg" title="Przy starych amerykańskich pojazdach, poczciwy Fiat 126P wygląda futurystycznie ;)" class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Fiat 126P" alt="Fiat 126P" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba02.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba03.jpg" title="Capitolio " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Capitolio" alt="Capitolio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba03.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba04.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Stare samochody" alt="Stare samochody" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba04.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba05.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba05.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba15.jpg" title="Coco taxi" class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Coco taxi" alt="Coco taxi" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba15.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba14.jpg" title="Coco taxi" class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Coco taxi" alt="Coco taxi" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba14.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba13.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba13.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba12.jpg" title="Stare taksówki " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Taxi" alt="Taxi" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba12.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba11.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Wnetrze pojazdu" alt="Wnetrze pojazdu" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba11.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba10.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Kubanskie pojazdy" alt="Kubanskie pojazdy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba10.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba09.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Kubanskie pojazdy" alt="Kubanskie pojazdy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba09.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba08.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Kubanskie pojazdy" alt="Kubanskie pojazdy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba08.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba07.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Kubanskie pojazdy" alt="Kubanskie pojazdy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba07.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/autakuba06.jpg" title=" " class="thickbox" rel="kuba-samochody" >
				<img title="Kubanskie pojazdy" alt="Kubanskie pojazdy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kuba-samochody/thumbs/thumbs_autakuba06.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Ulice Hawany wydają się największym muzeum starych pojazdów na Ziemi. Mnóstwo  amerykańskich samochodów z lat 50-tych czy 60-tych XX wieku. Nie brakuje też poczciwych polskich małych fiatów, które gdy są zadbane to na tle starych pojazdów prezentują się jak szczyt techniki. Polskie „duże fiaty” i „maluchy”, Łady Samary na ulicach stolicy Kuby przypominają Polskę za naszego dzieciństwa. Podwójny system pieniężny, który funkcjonuje na Kubie potęguje wrażenie powrotu do przeszłości gdy do Pewexu chodziło się z bonami, a nie złotówkami. Dwa światy monetarne na Kubie to dwa światy konsumpcyjne. Za wszystkie ponad podstawowe dobra trzeba płacić drogimi peso zamiennymi, którego wartość równa się 1 Euro. Za produkty spożywcze pochodzące z Kuby płaci się tanimi peso regularnymi. I tak. np. za kilogram cudownej guawy płaci się na targu około 1 zł a za 1,5 litra wody mineralnej w sklepach z produktami importowanymi około 1 Euro. Niestety nie jest to dobry kraj dla wegetarian. Kuchnia kubańska to przede wszystkim mięso, a na targowiskach warzywnych trudno o inne produkty poza awokado, cytryną, papają, bananami, guajawą (trafiamy na sezon tego wspaniałego owocu), ogórkami i ziemniakami (i to nie wszędzie).</p>
<p>Codzienne zakupy warzyw na targowiskach wyglądają trochę jak walka o byt. Targowisk jest całkiem sporo, jednak nie wszędzie można dostać to co by się chciało. Moje ulubione na Kubie ziemniaki z awokado i mizerią z ogórków w sosie cytrynowym wymagają odwiedzenia dwóch targowisk bo akurat ziemniaki w przeciwieństwie do pysznego awokado nie są wszędzie dostępne. </p>
<p>Pomimo głębokiego socjalizmu i amerykańskiej blokady, która wyniszcza ten piękny kraj od wielu już lat nie widać na ulicach Hawany zbyt wielu żebraków czy niedbale ubranych ludzi. Wręcz przeciwnie. Kubańczycy bardzo mocno zwracają uwagę na wygląd zewnętrzny. Trudno jednak jest sobie wyobrazić jak to możliwe, ze przy bardzo niskich miesięcznych zarobkach opiewających na kwotę 20-30 Euro (+ dodatkach od państwa na cukier, ryz i inne produkty spożywcze) tak wielu ludzi tak świetnie wygląda.  Przy bardzo modnie ubranych Kubańczykach nasze przetarte w podróży ubrania wyglądają co najmniej nie ciekawie. </p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-18-833">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/ulicehabany01.jpg" title="Rozsypujące się kamienice i stare samochody. Tak wyglądają ulice starej Hawany." class="thickbox" rel="ulice-hawany" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/thumbs/thumbs_ulicehabany01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/ulicehabany02.jpg" title=" " class="thickbox" rel="ulice-hawany" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/thumbs/thumbs_ulicehabany02.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/ulicehabany03.jpg" title="Niech żyje wolna Kuba" class="thickbox" rel="ulice-hawany" >
				<img title="Kuva libre" alt="Kuva libre" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/thumbs/thumbs_ulicehabany03.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/ulicehabany04.jpg" title="Ulice Hawany" class="thickbox" rel="ulice-hawany" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/thumbs/thumbs_ulicehabany04.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/ulicehabany05.jpg" title="Rozsypujące się kamienice i stare samochody. Tak wyglądają ulice starej Hawany. Kamienica w tle nie ma nawet ścian.  " class="thickbox" rel="ulice-hawany" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/thumbs/thumbs_ulicehabany05.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/ulicehabany06.jpg" title="Ulice Hawany... trochę przypominaja wroclawski &quot;trojkat bermudzki&quot;. Byc moze wlasnie dlatego tak bardzo nam
 się podobają..." class="thickbox" rel="ulice-hawany" >
				<img title="Ulice Hawany" alt="Ulice Hawany" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/ulice-hawany/thumbs/thumbs_ulicehabany06.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Wystarczy wyjść dosłownie na chwilę na ulicę starej Hawany by zaraz ktoś się do nas przykleił. Niektórzy chcą tylko pogadać jednak większość w turystach widzi ewentualną możliwość łatwego zarobku. Jedni naciągną na alkohol w knajpie (zapraszają do pubu a potem zamawiają drinki, za które nie chcą sami płacić) inni poproszą o zakup mleka w proszku dla dziecka, które podobno „sprzedawane jest tylko turystom”. Z prośbą o kupno mleka w proszku spotykamy się tu wyjątkowo często. Podobno to bardzo chodliwy towar i często osoby proszące o nie, później odsprzedają mleko w drugim obiegu. Kilkukrotnie spotkaliśmy się z prośbą o odsprzedanie pasty do zębów czy szamponu, które na Kubie są towarem luksusowym i trudno dostępnym. </p>
<p>Internet to również dobro, którego na Kubie nie można uświadczyć zbyt łatwo. Jedyna kafejka internetowa jaka znaleźliśmy w centrum Hawany oferowała możliwość przeglądania tylko kilku lokalnych portali z wiadomościami oraz wysłania kubańskiego emalia.  Kafejki z szeroko rozumianym internetem są na Kubie bardzo drogie (około 6 Euro/pół godziny) a dostępne dla obcokrajowców w hotelach </p>
<p>W Hawanie zatrzymaliśmy się w prywatnym domu, który za 15 Euro/noc udostępnia turystom pokój. 15 Euro to naprawdę dobra cena. Większość rodzin udostępnia przestrzeń w swoim mieszkaniu za 25 euro. Tego typu prywatne hoteliki jak również prywatne małe sklepiki oferujące jedzenie czy soki  to podobno na Kubie nowość. Duch zmian, który wynika z szerzącej się w tym kraju biedy. Turystyka powoli staje się bardzo silnym koniem napędowym kubańskiej gospodarki. To właśnie dlatego bardzo często znakomicie wykształceni kubańscy lekarze wolą zamiast w szpitalu pracować jako kelnerzy w hotelach zarabiając na napiwkach od bogatych turystów. </p>
<p><center><img src="http://nabati.pl/images/playa.jpg" title="Playa de Este"></center></p>
<p>Na pożegnanie z tropikami udajemy się na Playa de Este w okolicach miasta. Cudowna piaszczysta plaza, turkusowe morze, cisza i spokój&#8230; tego nam właśnie było trzeba. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/10/13/kuba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Południe Meksyku</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/09/25/poludnie-meksyku/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/09/25/poludnie-meksyku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Sep 2010 04:16:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka PN]]></category>
		<category><![CDATA[Chiapas]]></category>
		<category><![CDATA[Couchsurfing]]></category>
		<category><![CDATA[Kawa]]></category>
		<category><![CDATA[Zapatyści]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=803</guid>
		<description><![CDATA[Po kilku dniach spędzonych w Mexico City ruszyłem zygzakiem w stronę Cancun gdzie spotkam się z Kasią. Południe kraju wydaje się być zdecydowanie bardziej bezpieczne od północy. Gangi, które kontrolują poszczególne stany żyją tu we względnym pokoju. Również lokalna społeczność zachowuje się zupełnie inaczej na ulicach&#8230; jest bardziej „normalnie” i na luzie. Wreszcie nie muszę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po kilku dniach spędzonych w Mexico City ruszyłem zygzakiem w stronę Cancun gdzie spotkam się z Kasią. Południe kraju wydaje się być zdecydowanie bardziej bezpieczne od północy. Gangi, które kontrolują poszczególne stany żyją tu we względnym pokoju. Również lokalna społeczność zachowuje się zupełnie inaczej na ulicach&#8230; jest bardziej „normalnie” i na luzie.  Wreszcie nie muszę chować się z aparatem i kamerą, nie muszę oglądać się za siebie, bać się taksówkarzy. Ba! Ci ostatni nawet przepuszczają pieszych na skrzyżowaniach co w mieście Meksyk jest rzeczą niesłychanie rzadką. </p>
<p>W Meksyku większość miast zwiedzam zatrzymują się u mieszkańców. Couchsurfing działa tu wyjątkowo dobrze. Bywa, że już po godzinie szukania noclegu znajduję gospodarza. W Poza Rica poznaję walczącą o ścieżki dla rowerowe parę studentów, w Jalapa wegankę, której znajomi niedawno otworzyli pierwszą w mieście 100% wegańską restaurację ze wspaniałym menu, w Veracruz poznaję Argentyńczyków lubujących się w różnych substancjach pobudzających zmysły począwszy od Yerba mate na Kokainie skończywszy. Argentyńska para zabiera mnie do San Jose del Pacifiko w stanie Oaxaca – miejsca słynnego wśród miłośników grzybów halucynogennych. Akurat teraz gdy jestem w Meksyku trwa sezon na „grzybki” i okolice San Jose oblegane są przez lubiących tego typu atrakcję ludzi. Handlem grzybami oraz pamiątkami z nimi związanymi zajmują się lokalni mieszkańcy a Policja kompletnie nie interesuje się tym spokojnym i pięknym pod względem widoków miejscem.</p>
<p>Z San Jose ruszam do Puerto Escondidio położonego nad Oceanem Spokojnym. Nie mam pojęcia skąd wzięła się polska nazwa „Oceanu Spokojnego”. Fale w Puerto są największymi falami jakie kiedykolwiek widziałem w życiu. Pływanie jest niesłychanie trudne i niebezpieczne. Samo miasteczko dzieli się na 2 części. Meksykańską i turystyczną gdzie od lat ściągają miłośnicy surfingu i clubbingu. Mnóstwo klubów i tanich noclegów oraz piękna przyroda przyciągają ludzi z całego świata. Moim gospodarzem jest Hiszpan, który podobnie jak ja pracuje przez internet i jednocześnie podróżuje osiedlając się w różnych miejscach świata na dłużej. Tuż obok Puerto – około godziny drogi lokalnym autobusem – znajduje się hipisowska miejscowość Mazunte, gdzie na plaży spotkać można m.in. młodziutkie żółwie. Przyroda Mazunte zapiera dech w piersiach. Ogromne fale uderzające w ogromne skały, na których wylegują się leniwie wielkie Iguany.</p>
<p>Z Puerto udaję się w 15 godzinną podróż autobusem do Chiapas. W Cacauatan koło Tapachula przy granicy z Gwatemalą zostaje zaproszony do domu plantatorki kawy. Cały proces – począwszy od sadzenia krzaków po zbiór owoców i palenie kawy odbywa się na miejscu. Za około 7,5 złoty można kupić pół kilograma przepysznej organicznej kawy prosto od hodowcy i producenta w jednym. </p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-14-803">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/boczio1.jpg" title="Jeden z najpopularniejszych samochodów w Meksyku - tzw. &quot;Boczio&quot;. Niemiecka technologia - Made in Mexico." class="thickbox" rel="boccio" >
				<img title="Boccio" alt="Boccio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/thumbs/thumbs_boczio1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/boczio2.jpg" title="Jeden z najpopularniejszych samochodów w Meksyku - tzw. &quot;Boczio&quot;. Niemiecka technologia - Made in Mexico." class="thickbox" rel="boccio" >
				<img title="Boccio" alt="Boccio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/thumbs/thumbs_boczio2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/boczio3.jpg" title="Jeden z najpopularniejszych samochodów w Meksyku - tzw. &quot;Boczio&quot;. Niemiecka technologia - Made in Mexico." class="thickbox" rel="boccio" >
				<img title="Boccio" alt="Boccio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/thumbs/thumbs_boczio3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/boczio4.jpg" title="Jeden z najpopularniejszych samochodów w Meksyku - tzw. &quot;Boczio&quot;. Niemiecka technologia - Made in Mexico." class="thickbox" rel="boccio" >
				<img title="Boccio" alt="Boccio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/thumbs/thumbs_boczio4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/boczio5.jpg" title="Jeden z najpopularniejszych samochodów w Meksyku - tzw. &quot;Boczio&quot;. Niemiecka technologia - Made in Mexico." class="thickbox" rel="boccio" >
				<img title="Boccio" alt="Boccio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/thumbs/thumbs_boczio5.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/boczio6.jpg" title="Jeden z najpopularniejszych samochodów w Meksyku - tzw. &quot;Boczio&quot;. Niemiecka technologia - Made in Mexico." class="thickbox" rel="boccio" >
				<img title="Boccio" alt="Boccio" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/boccio/thumbs/thumbs_boczio6.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Z Tapachula ruszam do San Cristobal de la Casas jednego z najpiękniejszych – wg przewodnika – miast w Meksyku. Rzeczywiście miasto urzeka swoim pięknem. Ciasne kolorowe uliczki po których spacerują turyści i tradycyjnie poubierani Indianie nastrajają bardzo pozytywnie. Niestety po raz pierwszy na naszej drodze dookoła świata mam ogromny problem z robieniem zdjęć. Mieszkańcy Chiapas reagują bardzo negatywnie na widok aparatu fotograficznego. W Azji większość fotografowanych wyrażała swoją wdzięczność za to, że ktoś postanowił im zrobić zdjęcie. Czasem proszono nas o pieniądze. W Meksyku za zrobienie komuś ukradkiem zdjęcia można stracić aparat lub zostać obrzuconym owocami i wyzwiskami. Pytać się o zgodę na zdjęcie nie ma sensu bo na 99% usłyszymy odmowę.. </p>
<p>W San Cristobal warto odwiedzić market spożywczy. Można nacieszyć nie tylko wzrok, ale też i smak. Osoby nie przyzwyczajone do widoków zabijanych zwierząt powinny omijać część „mięsną” gdzie podobnie jak w Chinach mięso zanim zostanie kupione jest jeszcze żywe i przetrzymywane w ekstremalnie złych warunkach. </p>
<p>Niedaleko San Cristobal znajduje się Oventic gdzie mieszkają Zapatyści. Z San Cristobal do Oventic można dostać się lokalnym autobusem. Wioska otoczona jest płotem a pilnujący terenu mają na głowie coś w rodzaju kominiarki. Pilnujący wyglądają groźnie i nie są zbyt rozmowni. Należy przedłożyć do kontroli paszport i odpowiedzieć na kilka pytań podobnych do tych, które zadaje się przy przekraczaniu granicy z innym państwem. Niestety coś musiało się Zapatystom we mnie nie spodobać (być może za profesjonalnie wyglądający aparat, a może mój bardzo słaby hiszpański) ale zostałem zatrzymany na „granicy” wioski. Byłem jedyną osobą pośród grupki hiszpańsko-języcznych turystów, którego nie wpuszczono do środka. Na moje pytanie dlaczego – odpowiedziano, że „bez powodu”. Mam spadać i już&#8230;</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-15-803">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista01.jpg" title="Oventic - wioska, w której żyją &quot;Zapatyści&quot;. " class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Zapatyści" alt="Zapatyści" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista02.jpg" title="Domy pokryte są muralami nawołującymi do walki o sprawiedliwość społeczną." class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Zapatyści" alt="Zapatyści" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista02.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista03.jpg" title="Oventic" class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Zapatyści" alt="Zapatyści" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista03.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista04.jpg" title="Oventic" class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Zapatyści" alt="Zapatyści" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista04.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista05.jpg" title="Szkoła w Oventic" class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Zapatyści" alt="Zapatyści" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista05.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista06.jpg" title="Młody Zapatysta :)" class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Mały Zapatysta" alt="Mały Zapatysta" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista06.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista07.jpg" title="Protest mieszkańców jednej z wiosek obok San Cristobal" class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Protest" alt="Protest" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista07.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista08.jpg" title="Policja aresztowała jedną z osób, która należała do opozycji obecnego rządu w Chiapas. " class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Protest" alt="Protest" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista08.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/zapatista09.jpg" title=" " class="thickbox" rel="zapatysci" >
				<img title="Protest" alt="Protest" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/zapatysci/thumbs/thumbs_zapatista09.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Z San Cristobal wybrałem się do Palenque gdzie w gęstej dżungli znajduje się jeden z najpiękniejszych w Meksyku kompleks piramid. To właśnie z Palenque pochodzi słynna na cały świat płaskorzeźba przedstawiająca astronautę w pojeździe kosmicznym.  </p>
<p>Z Palenque udałem się do Cancun gdzie spotykam się po 1,5 miesięcznej przerwie z Kasią.</p>
<p>
<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-16-803">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/cancun/cancun01.jpg" title="Po 1,5 miesiącach przerwy spotykam się z Kasią w Cancun" class="thickbox" rel="cancun" >
				<img title="Cancun" alt="Cancun" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/cancun/thumbs/thumbs_cancun01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/cancun/cancun02.jpg" title="Okolice Cancun to wspaniałe rajskie plaże." class="thickbox" rel="cancun" >
				<img title="Cancun" alt="Cancun" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/cancun/thumbs/thumbs_cancun02.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/cancun/cancun03.jpg" title="Drobny jak mąka biały piasek, turkusowa ciepła woda i palmy kokosowe... życie jest piękne :)" class="thickbox" rel="cancun" >
				<img title="Cancun" alt="Cancun" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/cancun/thumbs/thumbs_cancun03.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>

<br />
&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/09/25/poludnie-meksyku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mexico City</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/08/23/mexico-city/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/08/23/mexico-city/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 15:20:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka PN]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=770</guid>
		<description><![CDATA[Po kolorowym i niemal doskonale zorganizowanym Toronto trafiam w sam środek ogromnego chaotycznego mrowiska, którego końca nie widać nawet z samolotu. Miasto Meksyk jest jedną z największych metropolii świata. Przebywa tu około 22-25 mln ludzi co plasuje to miasto na 3 pozycji na świecie po Tokio i Seulu. Na lotnisku czeka na mnie Jasbet, którą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po kolorowym i niemal doskonale zorganizowanym Toronto trafiam w sam środek ogromnego chaotycznego mrowiska, którego końca nie widać nawet z samolotu. Miasto Meksyk jest jedną z największych metropolii świata. Przebywa tu około  22-25 mln ludzi co plasuje to miasto na 3 pozycji na świecie po Tokio i Seulu.</p>
<p>Na lotnisku czeka na mnie Jasbet, którą poznałem dzięki stronie <a href="http://www.couchsurfing.org/" target="_blank">Couchsurfing</a>. 2 pociągi kolei miejskiej, 10 minut rowerową rikszą i znajdujemy się w nieco oddalonej od centrum raczej biednej dzielnicy Meksyku. Jasbet mieszka z rodzeństwem i mamą w bardzo &#8220;minimalistycznym&#8221; pod względem wyposażenia domu. `</p>
<p>Moi gospodarze witają mnie bardzo serdecznie. Proponują jedzenie, ale na wieść o moim &#8220;ekstrawagandzkim&#8221; sposobie odżywiania się mama Jasbet rozkłada ręce. W Meksyku podstawą jest mięso. Tuż obok domu mojej pierwszej meksykańskiej rodziny odbywa się co tydzień targ spożywczy. Akurat jest ten jeden dzień w tygodniu, więc wybieramy się na bazar. Wiedziony intuicją kupuję awokado, pomidory i tortillę. Okazuje się później, że będzie to jedna z moich ulubionych bardzo szybkich do przyrządzenia wegańskich potraw.</p>
<p>W Meksyku zostaje kilka dni. Miasto samo w sobie wywołuje u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony fascynująca, zupełnie mi obca kultura latynoamerykańska pełna kolorów, nowych  smaków, muzyki. Wszystko to otępia umysł, powoduje, że człowiek przestaje trzeźwo myśleć. Z drugiej strony daje się odczuć trudne do opisania poczucie depresji, które widać na twarzach ludzi. Depresja wywołana biedą i jak mi się wydaje, przede wszystkim niekończącą się przemocą w mieście.</p>
<p>Podczas mojej wędrówki do Tatlauakan w autobusie, w którym jechałem doszło do rabunku. W pewnym momencie jeden z pasażerów wstał z fotela, wyciągnął pistolet i zmusił kierowcę do zatrzymania się. W tym czasie z 2 stron (w Meksyku nie zamyka się drzwi w autobusach) do pojazdu weszło 2 kolejnych uzbrojonych bandziorów. Nikt nie miał zakrytej twarzy a po oczach i mimice widać było, że goście nie liczą się tu z niczym. Wszyscy pasażerowie w tym i ja zostali obrabowani. Nie miałem przy sobie zbyt dużo pieniędzy, ale kamerę video i aparat, które ukryłem pod siedzeniem. Szczęście w nieszczęściu złodzieje nie mogli sobie pozwolić na gruntowne przeszukiwanie pasażerów tak więc w moim przypadku obyło się na utracie 50 pesos (około 15 zł) oraz portmonetki z Palestyny ze statuetką Ganeshiego, którego nosiłem na szczęście. Niektóre osoby straciły jednak biżuterię czy aparaty komórkowe. Najgorsze w tym wszystkim było to, że złodzieje napadli na autobus najgorszej klasy, gdzie podróżują zwykle biedni ludzie, dla których 15 zł czy utrata telefonu komórkowego to naprawdę bardzo dużo. Po około 2 minutach od napadu pojawiła się policja. Policjanci ewidentnie niewiele się przejmując sprawą odjechali po kilkunastu sekundach na sygnale&#8230;. niby w pościg z tym, że w zupełnie inną stronę. Policja w Meksyku to wg słów Jasbet kolejna wersja mafii. Nikt tu nie ufa i woli unikać policji. Gwałty, napady, wymuszenia łapówek, a czasem zabójstwa z rąk &#8220;stróżów Prawa&#8221; nikogo tu nie dziwią. Napady takie jak ten, który trafił się mi to podobno całkiem &#8220;normalna&#8221; rzecz w mieście Meksyk. Każdy w rodzinie Jasbet został co najmniej raz napadnięty.</p>
<p>Meksyk przywitał mnie w bardzo oryginalny sposób.</p>
<p>Ameryka Łacińska to królestwo tańca. Tu tańczą niemal wszyscy i to naprawdę nieźle. Dominuje Salsa, której korzenie wywodzą się z Kuby. Jasbet, u której zostaje przez tydzień, jest m.in. instruktorką Salsy. Zostaję oczywiście zaproszony na lekcję tańca wśród średnio-zaawansowanych tancerzy. Niestety moje sztywne ruchy i kompletny brak podstaw wywołują we mnie poczucie konsternacji, a wśród gapiów rozbawienie. Salsa może kiedyś, ale nie w takich warunkach <img src='http://nabati.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Meksyk nie jest dobrym miejscem dla wegetarian, a już nie wspominając o weganach. Mięso to podstawa przekąsek i głównych dań. Dla nieobytych w temacie ludzi &#8220;wegetarianin&#8221; jada ryby czy kurczaki. Smalec? Przecież smalec jest wegetariański!  Panuje tu dużo większa ignorancja i kompletny brak wiedzy niż w naszej równie mięsnej Polsce. Mimo to nie jest tragicznie. Tropikalny klimat oznacza dużą ilość warzyw i owoców. Smażone banany czy Guakamole z tortilla to moje ulubione wegańskie potrawy, które można dostać bez problemu na ulicy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/08/23/mexico-city/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Toronto</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/08/21/toronto/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/08/21/toronto/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 23:45:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka PN]]></category>
		<category><![CDATA[Toronto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=742</guid>
		<description><![CDATA[W Szanghaju żegnamy się z Dorotą, która towarzyszyła nam w Nepalu, Tybecie i Chinach. Kolejne miejsce, które zaplanowaliśmy na naszej trasie to Toronto. Lot z Szanghaju do Toronto trwa 15 godzin i ze względu na przesunięcie czasu jest to najdłuższy dzień w naszym życiu. Startujemy 15go lipca wieczorem i po 15 godzinach lotu znów mamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Szanghaju żegnamy się z Dorotą, która towarzyszyła nam w Nepalu, Tybecie i Chinach. Kolejne miejsce, które zaplanowaliśmy na naszej trasie to Toronto. Lot z Szanghaju do Toronto trwa 15 godzin i ze względu na przesunięcie czasu jest to najdłuższy dzień w naszym życiu. Startujemy 15go lipca wieczorem i po 15 godzinach lotu znów mamy 15 lipca wieczór <img src='http://nabati.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zyskujemy w ten sposób 1 dzień życia i 1 dzień więcej naszej podróży.</p>
<p>W Toronto zatrzymujemy się w domu indyjsko-tajwańskiej pary, która ze względu na różnice kulturowe nigdy nie będzie mogła być oficjalnie razem. Rodzice naszego nowego znajomego są wyznawcami hinduizmu, bardzo mocno przywiązani do tradycji swego kraju gdzie małżeństwa są ustalane przez rodziny gdy dziecko ma kilka lat (lub nawet gdy jest w łonie matki). Coś takiego jak wolność w wyborze przyszłej partnerki życiowej w Indiach jest w zasadzie nie możliwe. Pogodzeni z losem nasi gospodarze żyją w tajemnicy przed rodziną.</p>
<p>W Kanadzie planowałem zdobyć amerykańską wizę i ruszyć razem z Kasią w stronę Meksyku drogą lądową. Niestety na miejscu okazało się, że czas oczekiwania na wizę to około 8 tygodni. Zdecydowanie za długo by to miało sens. Kasia, która jest szczęśliwą posiadaczką niemieckiego paszportu o wizę starać się nie musi, Polacy już tak&#8230;</p>
<p>Toronto urzeka nas swoją wyjątkową wieloetnicznością. Miasto zamieszkuje ponad 150 grup etnicznych. Ponad 50% mieszkańców to imigranci co w 2001 roku zostało uhonorowane przez ONZ tytułem: World&#8217;s Most Multicultural City (* podane za Wikipedią). Bardzo odpowiada nam ta wielokulturowość. Sklepy w China Town są zdecydowanie lepiej zaopatrzone niż chińskie odpowiedniki. Znów można wybrać się na Masalę Dosę czy zjeść dobrego Falafela. To jest<br />
właśnie to co lubimy najbardziej. Kolorowo i pokojowo.</p>
<p>W mieście działa kilka wegetariańskich i wegańskich restauracji, a niemal każda szanująca się restauracja ma w swej ofercie wegańskie potrawy o czym informuje na tablicach przed wejściem. W &#8220;<a href="http://www.livefoodbar.com/" target="_blank">Live organic food bar</a>&#8221; można posmakować surowych wegańskich potraw w tym surowej Pizzy z ciastem ze sprasowanych orzechów i nasion. Wszystko niesamowicie energetyczne, bardzo smaczne i co najważniejsze bardzo zdrowe.</p>
<p>W Toronto rozdzielam się z Kasią na półtora miesiąca. Kasia rusza do USA odwiedzić znajomych i przeszlifować angielski, a ja lecę do Mexico City. Niestety muszę wybrać bardzo drogi bezpośredni lot do Meksyku. Dużo tańsze opcje przez USA nie są dla Polaków łatwo dostępne. Posiadacze polskiego paszportu nawet jeśli chcą w USA spędzić kilka godzin na lotnisku tranzytem muszą zdobyć amerykańską wizę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/08/21/toronto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szanghaj</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/08/06/szanghaj/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/08/06/szanghaj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 07:13:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Couchsurfing]]></category>
		<category><![CDATA[Expo 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Szanghaj]]></category>
		<category><![CDATA[vegan]]></category>
		<category><![CDATA[vege]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=724</guid>
		<description><![CDATA[7 dni w Tybecie minęły nam wyjątkowo szybko i intensywnie. Zdecydowanie za szybko by poznać dobrze to miejsce i jego mieszkańców. Z Lhasy ruszamy w 50 godzinną przeprawę pociągiem do Shanghaju. Jest to jedna z najdłuższych i na pewno najwyżej położona trasa kolejowa na świecie. Ze względu na ewentualne problemy z tlenem, gaz ten jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>7 dni w Tybecie minęły nam wyjątkowo szybko i intensywnie. Zdecydowanie za szybko by poznać dobrze to miejsce i jego mieszkańców. Z Lhasy ruszamy w 50 godzinną przeprawę pociągiem do Shanghaju. Jest to jedna z najdłuższych i na pewno najwyżej położona trasa kolejowa na świecie. Ze względu na ewentualne problemy z tlenem, gaz ten jest pompowany wewnątrz pojazdu.</p>
<p>Średnia wysokość na jakiej znajduje się początkowo pociąg to 4200 m n.p.m. czasami ponad 5000 m n.p.m. Slowa to za malo by opisac widoki, które przewijają się zza okna pociągu. Raz są to porośnięte trawą płaskie góry, innym razem strome i suche zbocza. Czasem pociąg spłoszy stado jaków innym razem koni. Trudno sobie wyobrazić życie w tym tak bardzo niedostępnym terenie bez prądu i jakiejkolwiek komunikacji ze światem zewnętrznym, a jednak wciąż żyją tu w taki sposób ludzie. Być może są nawet szczęśliwsi od niejednego europejczyka otoczonego masą materialnych dóbr.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-11-724">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/pociag-do-szanghaju/dsc03834.jpg" title="Trasa Lhasa-Szanghaj" class="thickbox" rel="pociag-do-szanghaju" >
				<img title="Trasa Lhasa-Szanghaj" alt="Trasa Lhasa-Szanghaj" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/pociag-do-szanghaju/thumbs/thumbs_dsc03834.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/pociag-do-szanghaju/dsc03842.jpg" title="Trasa Lhasa-Szanghaj" class="thickbox" rel="pociag-do-szanghaju" >
				<img title="Trasa Lhasa-Szanghaj" alt="Trasa Lhasa-Szanghaj" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/pociag-do-szanghaju/thumbs/thumbs_dsc03842.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/pociag-do-szanghaju/dsc03846.jpg" title="Trasa Lhasa-Szanghaj" class="thickbox" rel="pociag-do-szanghaju" >
				<img title="Trasa Lhasa-Szanghaj" alt="Trasa Lhasa-Szanghaj" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/pociag-do-szanghaju/thumbs/thumbs_dsc03846.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Podróż pociągiem z Lhasy do Szanghaju jest trochę jak podróż do przyszłości. Tradycja Tybetu ustępuje nowoczesności Szanghaju. Szanghaj wita nas ultra szybkimi pociągami i lasem drapaczy chmur, których ilość przebija to co widzieliśmy w Dubaju. Wysokie budynki ciągną się bez końca.</p>
<p>Miejsce, w którym się zatrzymujemy to apartament zamoznych studentów z Francji, którzy przyjechali do Szanghaju na wymianę międzyuczelnianą. Mieszkanie znajduje się w samym centrum miasta, na 21 piętrze z nieziemskim widokiem na nowoczesną dzielnicę Bund.</p>
<p>Nasi Couchsurfingowi znajomi z internetu jak na studentów przystało lubią imprezować. Do tego stopnia są pochłonięci zabawą, że w zasadzie głównego lokatora mieszkania nie widzimy przez pierwsze dni. Zwykł wracać do swojego pokoju gdy my już spaliśmy, a wstawać gdy zwiedzaliśmy miasto <img src='http://nabati.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tak jak wszędzie warto spróbować lokalnego jedzenia. Zwykło się mówić, że Chińczycy jedzą wszystko. I jest w tym dużo prawdy. Spacer po chińskich ciasnych uliczkach wrażliwym na cierpienie zwierząt osobom, może przyprawić wiele nieprzyjemnych doznań. âMięsoâ zwykle przed zapakowaniem do torby jest jeszcze żywe, a sposób traktowania zwierząt przez rzeźników jest bardzo przedmiotowy. Zwierzęta upychane są w klatkach do granic możliwości. Często przetrzymywane na słońcu bez wody i jedzenia, przez co dla wielu z nich poderżnięcie gardła jest ukróceniem cierpienia.</p>
<p>Na szczęście, jak wszędzie na świecie, znajdą się ludzie, którzy chcą żyć bez okrucieństwa wobec słabszych istot. W Chinach wegetarianizm to nie tylko wyraz wyższego poziomu świadomości, ale często moda ludzi z tzw. âklasąâ. Dlatego weganie (ci z grubszym jak i cieńszym portfelem) w większych miastach chińskich mają się całkiem dobrze. W samym Szanghaju działa kilkadziesiąt bezmięsnych restauracji w tym kilkanaście wegańskich. Chińscy buddyjscy mnisi, którzy kultywowali wegetarianizm od setek lat, aby zachęcić ludzi do rezygnacji z okrucieństwa wobec zwierząt, stosowali technikę podrabiania mięsa za<br />
pomocą kombinacji przypraw i soi. Sztukę tę kontynuują dziś lokalne wegetariańskie przybytki. W Chinach podrabia się wszystko, więc podrabianie mięsa nie powinno nikogo dziwić, a jednak&#8230;  Jedzenie w takich restauracjach  to dosyć ciekawe przeżycie nawet dla samych mięsożerców, gdyż potrawy nie tylko wyglądają, ale także ich konsystencja jak i smak bardzo mocno przypominają mięso. Jeśli można zjeść kaczkę po Szanghajsku bez zabijania kaczki to jest to z pewnością obustronna korzyść zwłaszcza, że Chińczycy są bez wątpienia jednymi z najlepszych kucharzy na świecie. W naszym prywatnym podróżniczym rankingu, chińskie wegetariańskie restauracje są najlepsze na świecie <img src='http://nabati.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-13-724">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chinskie-vege-jedzenie/vege-knajpa.jpg" title="Mięso sojowe." class="thickbox" rel="chinskie-vege-jedzenie" >
				<img title="Vege Szanghaj         " alt="Vege Szanghaj         " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chinskie-vege-jedzenie/thumbs/thumbs_vege-knajpa.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chinskie-vege-jedzenie/vege-knajpa2.jpg" title="Zupa szpinakowo-kokosowa" class="thickbox" rel="chinskie-vege-jedzenie" >
				<img title="Vege Szanghaj       " alt="Vege Szanghaj       " src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chinskie-vege-jedzenie/thumbs/thumbs_vege-knajpa2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chinskie-vege-jedzenie/vege-knajpa3a.jpg" title="Pierożki z nadzieniem grzybowym" class="thickbox" rel="chinskie-vege-jedzenie" >
				<img title="Vege Szanghaj" alt="Vege Szanghaj" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chinskie-vege-jedzenie/thumbs/thumbs_vege-knajpa3a.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Podczas naszego pobytu w Szanghaju odbywała się Światowa wystawa Expo 2010. Wystawa, o którą m.in. walczył Wrocław. Expo przyciąga do miasta ogromne ilości turystów z całego świata. Wystawa przyciągnęła i nas. Niesamowite tłumy ludzi, ogromne kolejki przed wejściem do prawie z każdego z pawilonów zniechęcały do zwiedzania wszystkiego po kolei.<br />
Postanowiliśmy sprawdzić m.in. polski pawilon.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-12-724">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo0.jpg" title="Kolejka do polskiego pawilonu" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo0.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo1.jpg" title="Polski pawilon" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo3.jpg" title="Polski pawilon od środka" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo4.jpg" title="Czym Polska może się pochwalić na świecie?" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo2.jpg" title="Polskie browary za kosmiczne pieniądze. 1Y = 0,43PLN" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo11.jpg" title="Pawilon nepalski" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo11.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo10.jpg" title="Pawilon nepalski. Nawet tutaj buddyści zostawiają ofiary przy posągach." class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo10.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo5.jpg" title="Kolekcjonerzy pieczątek do paszportów Expo 2010." class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo5.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/expo6.jpg" title="Kolekcjonerzy zdjęć" class="thickbox" rel="expo-szanghaj" >
				<img title="Expo 2010" alt="Expo 2010" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/expo-szanghaj/thumbs/thumbs_expo6.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Budynek polskiego pawilonu pokryty jest drewnianą wycinanką. Pomysł prawie oryginalny&#8230; prawie, bo niemal identyczną fasadę swojego budynku mają Rosjanie <img src='http://nabati.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  W końcu Polak i Rosjanin to dwa bratanki i szabli i do wycinanki. Odczekawszy około 20 minut udało nam się wejść do wnętrza budynku. Przywitały nas 2 kuso ubrane Chinki (jakie to Polskie&#8230;) oraz muzyka klasyczna polskich kompozytorów. To czym się chwali nasz kraj to przede wszystkim piwo przed pawilonem, pokazy Miss Polski na zamontowanych w ścianie ekranach i schabowy w restauracji. Jeśli tak ma wyglądać to czym możemy się pochwalić na świecie to może lepiej w ogóle nie wydawać pieniędzy na tego typu imprezy? Generalnie wyszliśmy mocno zawiedzeni. Zwłaszcza w porównaniu do tego co prezentowały dużo mniejsze czy biedniejsze kraje, w Polskim pawilonie wiało straszną nudą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/08/06/szanghaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tybet</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/07/28/tybet/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/07/28/tybet/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 07:20:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Tybet]]></category>
		<category><![CDATA[Buddyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=690</guid>
		<description><![CDATA[Kuszeni zakazanym jeszcze nie tak dawno przez chińskie władze himalajskim owocem, decydujemy się całą naszą trójką na bardzo drogą, jak na nasze kieszenie, zorganizowaną wycieczkę z Katmandu przez Tybet do Shanghaju. Niestety aby dostać chińskie pozwolenie na wjazd do Tybetu, turyści muszą podróżować z przewodnikiem wynajętym samochodem. Droga wiedzie przez zapierające dech w piersiach wąwozy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kuszeni zakazanym jeszcze nie tak dawno przez chińskie władze himalajskim owocem, decydujemy się całą naszą trójką na bardzo drogą, jak na nasze kieszenie, zorganizowaną wycieczkę z Katmandu przez Tybet do Shanghaju. Niestety aby dostać chińskie pozwolenie na wjazd do Tybetu, turyści muszą podróżować z przewodnikiem wynajętym samochodem. </p>
<p>Droga wiedzie przez zapierające dech w piersiach wąwozy i malownicze wioski. Tak po jednej jak i szczególnie po drugiej stronie granicy Nepalsko-Chińskiej. Im wyżej tym krajobraz staje się coraz bardziej surowy. Pola ryżowe i gęsty las ustępuje miejsca nagim skałom. Poza zmianą krajobrazu zmienia się też nasze samopoczucie. Niska zawartość tlenu w powietrzu powoduje, że nawet mały wysiłek kończy się zadyszką a ciągła zmiana wysokości (od 3600 do 5200 m.n.p.m) u niektórych wywołują ból i zawroty głowy.</p>
<p><strong>DROGA</strong></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-8-690">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet1.jpg" title="Droga z Katmandu w Nepalu do granicy z Tybetem. " class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Nepal" alt="Nepal" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet2.jpg" title="Droga z Katmandu w Nepalu do granicy z Tybetem. " class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Nepal" alt="Nepal" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet3.jpg" title="Kilka dni wcześniej ulewne deszcze spowodowały zejście lawiny błotnej, która dosłownie zmyła drogę. " class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Nepal" alt="Nepal" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet4.jpg" title="&quot;Mrówki&quot; na granicy Chińsko-Nepalskiej" class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Mrówki" alt="Mrówki" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet5.jpg" title="Pniemy się w górę... " class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Pniemy się w górę..." alt="Pniemy się w górę..." src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet5.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet6.jpg" title="Pierwszy chiński punkt kontrolny tuż przy granicy z Nepalem." class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Chiński punkt kontrolny" alt="Chiński punkt kontrolny" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet6.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet7.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Tybet" alt="Tybet" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet7.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet9.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Tybet" alt="Tybet" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet9.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/drogatybet8.jpg" title="Flagi modlitewne" class="thickbox" rel="tybet-droga" >
				<img title="Flagi modlitewne" alt="Flagi modlitewne" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-droga/thumbs/thumbs_drogatybet8.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Samo przekroczenie granicy Nepalsko-Chińskiej przebiega bardzo gładko. Chińscy celnicy skrupulatnie lecz bardzo szybko przeszukują każdy bagaż naszej 10 osobowej grupy. Ich głównym obiektem poszukiwań są zdjęcia z wizerunkiem Dalajlamy czy flagi Tybetu. Do kosza lądują  m.in. przewodniki Lonely Planet oraz&#8230; warzywa i owoce. Niestety celnicy bardzo słabo władają angielskim (przypadłość Chińczyków) i nie są w stanie odpowiedzieć na moje pytanie jakim to zagrożeniem dla potężnych Chin są przewożone przeze mnie 3 pomidory, które muszę wyrzucić?</p>
<p>Po odprawie wita nas przewodnik wycieczki, który okazuje się być bardzo sympatycznym Tybetańczykiem,  który nie za bardzo przejmuje się chińskim nakazem towarzyszenia swojej grupie na każdym kroku. Już w pierwszym mieście gdzie nocujemy zostawia nas samym sobie. Możemy swobodnie poruszać się po miasteczku i rozmawiać z kim tylko chcemy, robić zdjęcia wszystkiemu na co mamy ochotę. </p>
<p>Tybet pod chińskim zaborem wydaje się być zupełnie normalnym miejscem na ziemi. Czuć dużą swobodę w obyczajach i wśród patrolujących ulice bez broni żołnierzy. Punkty kontrolne zdarzają się na drogach bardzo rzadko a ich wygląd i procedury kontroli wydają się śmieszne w porównaniu z tymi jakie widzieliśmy w okupowanej przez Izrael Palestynie. Mimo to wciąż posiadanie jakiegokolwiek wizerunku Dalajlamy czy flagi Tybetu uważane jest za przestępstwo. </p>
<p>Niestety pomimo wręcz nieskrępowanej wolności w poruszaniu się po miejscach, w których nocujemy oraz ogromnej chęci rozmowy z mieszkańcami Tybetu, komunikacja bez znajomości tybetańskiego języka jest niemożliwa. Prawie nikt nie mówi po angielsku. Jest to niestety cecha, która w całych Chinach i Tybecie utrudnia jakikolwiek kontakt z miejscową ludnością. O ile w Indiach czy Nepalu prawie każdy znał angielski tak w Chinach znalezienie władającej nim osoby to jak wygrana w totolotka.</p>
<p><strong>TYBETAŃCZYCY</strong></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-9-690">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy10.jpg" title="&quot;Street food&quot;" class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetańczycy" alt="Tybetańczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy10.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy11.jpg" title="Starość nie radość... na pole iść trzeba." class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetańczycy" alt="Tybetańczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy11.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy12.jpg" title="Khora - oddawanie czci poprzez rozciągnięcie się na ziemi z wyciągniętymi do przodu rękoma. " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="SONY DSC" alt="SONY DSC" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy12.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy15.jpg" title="Niektórzy mnisi lubią materialne zabawki." class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybet" alt="Tybet" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy15.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy16.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy16.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy17.jpg" title="Lhasa - Dzielnica Muzułmańska " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Lhasa" alt="Lhasa" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy17.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy18.jpg" title="Przysmak tybetańczyków. Mięso z Jaka." class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetańczycy" alt="Tybetańczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy18.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy2.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy3.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy3.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy4.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy5.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy5.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy6.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy6.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy7.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy7.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy8.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy8.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/tybetanczycy9.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_tybetanczycy9.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/p6300837.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_p6300837.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/p6300841.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_p6300841.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/p6300909.jpg" title=" " class="thickbox" rel="tybetanczycy" >
				<img title="Tybetanczycy" alt="Tybetanczycy" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybetanczycy/thumbs/thumbs_p6300909.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Sami Tybetańczycy to w większości bardzo prości i przywiązani do tradycji farmerzy. Każdego dnia tony masła zużywane są w świątyniach do smarowania modlitewnych młynków oraz jako paliwo maślanych świec. Niestety maślana tradycja wiąże się jednocześnie z nie humanitarnym traktowaniem krów. Bardzo częstym widokiem są niedożywione małe cielaki oddzielone od matek właśnie po to by nie „marnować” na nie mleka&#8230; wszak krowie mleko to przecież produkt przeznaczony na świece do świątyń i jako pokarm dla ludzi. </p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-10-690">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-pieniadze/pieniadzetybet01.jpg" title="Ofiary dla klasztoru przyklejone masłem do kamienia." class="thickbox" rel="tybet-pieniadze" >
				<img title="Tybet" alt="Tybet" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-pieniadze/thumbs/thumbs_pieniadzetybet01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-pieniadze/pieniadzetybet02.jpg" title="Ofiara dla klasztoru" class="thickbox" rel="tybet-pieniadze" >
				<img title="Tybet" alt="Tybet" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-pieniadze/thumbs/thumbs_pieniadzetybet02.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-pieniadze/pieniadzetybet03.jpg" title="Ofiara dla klasztoru" class="thickbox" rel="tybet-pieniadze" >
				<img title="Tybet" alt="Tybet" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/tybet-pieniadze/thumbs/thumbs_pieniadzetybet03.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Nasz przewodnik to w zasadzie jedyna tybetańska osoba, która może powiedzieć nam coś więcej o Tybecie i relacjach chińsko-tybetańskich. Ostrożnie wypytujemy więc o szczegóły życia pod chińskim panowaniem. Tybet wg jego słów coraz bardziej staje się chiński co zresztą widać w większych miejscowościach. Dużo bogatsi od Tybetańczyków Chińscy osadnicy prowadzą większość sklepów czy restauracji. Nie ma jednak oznak wrogości tak po jednej jak i drugiej stronie. </p>
<p>Osadnictwo w Tybecie prowadzone przez chińskie władze powoduje powolną degradację tybetańskiej kultury przy jednoczesnym inwestowaniu w infrastrukturę czy szkolnictwo i szpitale.  Nie jest to jednak bezinteresowne działanie ze strony Chińskich władz. Najprawdopodobniej ten jeden z najmniej poznanych regionów świata skrywa bogate źródła ropy naftowej a tego potężne Chiny nie mogłyby przepuścić. </p>
<p>Na nasze pytania o Dalaj Lamę nasz przewodnik unika odpowiedzi. Wyczuwamy jednak, że darzy go szacunkiem ale z obawy o utratę pracy i kłopoty woli jednak nic nie mówić.</p>
<p>W Gyantse w hotelu, w którym się zatrzymujemy poznajemy Rosjanina, który przybył do Tybetu z Moskwy na rowerze. Nie był to jego pierwszy taki wyczyn. Nasz nowy znajomy objechał już kilkukrotnie Azję i Afrykę. Wyprawa do Tybetu z racji wysokości jest jedną z najtrudniejszych do tej pory. Dodatkowo ze względu na oszczędności i trochę wywrotowe podejście do życia nasz kolega nie ma wymaganego zezwolenia i musi czasami nadrabiać drogi. Wszyscy z podziwem wpatrujemy się w mapę z zaznaczonymi przebytymi trasami naszego rosyjskiego rowerzysty. Gdy proponujemy mu jedzenie okazuje się&#8230; że to swój! Wegetarianin <img src='http://nabati.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<p><center><img src="http://nabati.pl/images/juri.jpg" /></center><br />
<br />&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/07/28/tybet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Park Chitwan i Pokhara</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/07/25/park-narodowy-czitwa/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/07/25/park-narodowy-czitwa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 03:34:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Nepal]]></category>
		<category><![CDATA[Chitwan]]></category>
		<category><![CDATA[Park Narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[Pokhara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=671</guid>
		<description><![CDATA[Zmęczeni trochę Katmandu i ciekawi nepalskich atrakcji z gatunku fauny i flory udajemy się razem z Dorotą do Parku Narodowego Chitwan. Skuszeni możliwością zobaczenia nosorożca czy krokodyla decydujemy się na wynajęcie przewodnika (bez niego nie ma możliwości wejścia do parku) i zakupienie 3 dniowego biletu wstępu. Przewodnik sugeruje nam słoniowe Safari. Zapach słonia podobno zabija [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zmęczeni trochę Katmandu i ciekawi nepalskich atrakcji z gatunku fauny i flory udajemy się razem z Dorotą do Parku Narodowego Chitwan. Skuszeni możliwością zobaczenia nosorożca czy krokodyla decydujemy się na wynajęcie przewodnika (bez niego nie ma możliwości wejścia do parku) i zakupienie 3 dniowego biletu wstępu. Przewodnik sugeruje nam słoniowe Safari. Zapach słonia podobno zabija zapach człowieka przez co można oszukać nosorożce i zbliżyć się do nich na bardzo bliską odległość. Przewodnik chcąc nas przekonać do jazdy na słoniu, postanawia pokazać nam miejsce przetrzymywania zwierząt. Naszym oczom ukazuje się niestety bardzo smutny widok psując dobry nastrój i potwierdzający nasz negatywny stosunek do jakiegokolwiek wykorzystywania zwierząt przez ludzi. Głównie na potrzeby bycia atrakcją turystyczną te jedne z najinteligentniejszych zwierząt na naszej planecie, związane są bardzo krótko łańcuchami do pali a młode odsunięte od matki wykazują symptomy choroby sierocej. Trudno tu mówić o jakimkolwiek humanitaryzmie.  Nasz przewodnik, który wykazuje oznaki empatii do zwierząt przyznaje nam rację, że to nie jest zbyt przyjemne dla słoni dodając, że jesteśmy pierwszymi turystami w jego karierze, którzy reagują na ten widok w negatywny sposób. Nikt z nas nie robi zdjęć ani nie śmieje się z chorego psychicznie kiwającego się małego słonia. Niestety wrażliwość wobec naszych mniejszych braci to cecha bardzo rzadko występująca na całym świecie. </p>
<p>Z Parku Narodowego Chitwan udajemy się do Pokhary gdzie podobno można podziwiać jedną z najpiękniejszych panoram Himalajów w Nepalu. Trafiamy na niezbyt sprzyjającą nam pogodę. Góry przykryte są gęstymi chmurami i tylko raz na dosłownie kilka sekund naszym oczom ukazują się osnieżone szczyty gór. Nie przejmujemy się tym jednak &#8211; już za kilka dni czeka nas 7 dniowa przeprawa przez Tybet gdzie zapewne nacieszymy się cudownymi widokami.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-7-671">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chitwan/parkdodatkowe2.jpg" title="W Nepalu autobusy zapełniane są ludźmi (a także zwierzętami) do granic możliwości." class="thickbox" rel="chitwan" >
				<img title="Bus" alt="Bus" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chitwan/thumbs/thumbs_parkdodatkowe2.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chitwan/parkdodatkowe4.jpg" title="Ziomale z Pokhary. Nasi mali przewodnicy." class="thickbox" rel="chitwan" >
				<img title="Pokhara" alt="Pokhara" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chitwan/thumbs/thumbs_parkdodatkowe4.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chitwan/parkdodatkowea1.jpg" title=" " class="thickbox" rel="chitwan" >
				<img title="Motyl" alt="Motyl" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/chitwan/thumbs/thumbs_parkdodatkowea1.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/07/25/park-narodowy-czitwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Katmandu</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/07/08/katmandu/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/07/08/katmandu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2010 17:30:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Nepal]]></category>
		<category><![CDATA[Boudhanath]]></category>
		<category><![CDATA[Buddyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Katmandu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=638</guid>
		<description><![CDATA[Przepraszamy za opóźnienie w aktualizowaniu bloga. Niestety w Katmandu padł nam w komputerze dysk twardy i troszkę zajęło nam odzyskanie danych i programów. Po czterech miesiącach tułaczki po Indiach przyszedł czas na zmianę. Z Varanasi do Katmandu w Nepalu kursują autobusy firmy Paul Travels. Jest to chyba najprostsza i względnie najtańsza opcja podróży, która łącznie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Przepraszamy za opóźnienie w aktualizowaniu bloga. Niestety w Katmandu padł nam w komputerze dysk twardy i troszkę zajęło nam odzyskanie danych i programów.</strong></em></p>
<p>Po czterech miesiącach tułaczki po Indiach przyszedł czas na zmianę. Z Varanasi do Katmandu w Nepalu kursują autobusy firmy Paul Travels. Jest to chyba najprostsza i względnie najtańsza opcja podróży, która łącznie zajmuje 2 dni, a w cenę biletu wliczony jest nocleg w hotelu po stronie nepalskiej. Niestety albo źle trafiliśmy, albo po prostu brak konkurencji na rynku powoduje, że cała przeprawa kosztowała nas wiele niepotrzebnych nerwów. O mały włos nie doszło nawet do rękoczynu&#8230; Podczas gdy na zewnątrz autobusu panował 47&#8242;C upał, wewnątrz zdecydowanie większa temperatura z powodu nagrzania i lejącego się z otwartych okien żaru, to kierowca uparcie nie chciał włączyć zainstalowanych w pojeździe wiatraków. W autobusie oprócz nieprzyzwyczajonych do tak ekstremalnych temperatur  „białasów” podróżowała także m.in.  rodzina z małym dzieckiem i starsze małżeństwo.  Kilkukrotna interwencja i w końcu moje wtargnięcie do kabiny kierowcy, zatrzymanie autobusu i zagrożenie telefonem do biura Paul Travels wymusiło włączenie wiatraków&#8230; ale tylko na godzinę bo autobus nowy, a wiatraki mogą się popsuć jak pracują za długo. </p>
<p>Po całym dniu jazdy w autobusie-saunie dojechaliśmy w końcu do granicy z Nepalem. Po szybkim załatwieniu formalności wizowych i przekroczeniu pieszo granicy zaprowadzono nas do hotelu „Paradise”, który wbrew nazwie (co wcale nas nie zaskoczyło) okazał się jednym z najgorszych w jakich do tej pory spaliśmy.</p>
<p>Wjeżdżając do Nepalu nepalski celnik przekonywał nas o końcu kłopotów z prądem, mniejszym zanieczyszczeniu środowiska i o końcu targowania się&#8230; idylla! Cóż wszystkie jego zapewnienia okazały się bajką.</p>
<p>Pierwszymi rzeczami jakie odróżniają Indie od Nepalu są ludzie, których rysy twarzy są zdecydowanie bardziej skośnookie. Ludność Nepalu pod względem pochodzenia należy przede wszystkim do grupy tybetańskiej i indoeuropejskiej. Jada się tu zdecydowanie więcej mięsa. Trochę odzwyczailiśmy się od widoków wiszących na hakach korpusów zwierząt, a to w Nepalu jak się okazało całkiem powszechny widok. </p>
<p>W Katmandu udaje nam się znaleźć bardzo tani nocleg w samym centrum turystycznej części miasta. Dobra lokalizacja, bliskość targu warzywnego oraz bezpłatny internet z jednego z barów, który wyłapujemy w pokoju spowodował, że zatrzymaliśmy się tu na dłużej zadomawiając się.</p>
<p>W mieście działa wiele agencji turystycznych oferujących m.in. wycieczki do Tybetu i Bhutanu. Postanawiamy jednak wjechać do Tybetu. Korzystamy z oferty jednego z biur podróży i załatwiamy sobie pozwolenie na wjazd do Tybetu. Niestety aby wjechać do Tybetu oprócz pozwolenia i chińskiej wizy trzeba mieć cały pobyt zorganizowany i poruszać się w obecności chińskiego przewodnika, który będzie wszystko kontrolować z kim rozmawiamy i co widzimy. Wszystko to powoduje, że 7 dniowy pobyt w Tybecie kosztuje fortunę. Nie przyznamy się chyba nigdy do tego ile zapłaciliśmy za wycieczkę, ale zobaczyć Tybet było naszym ogromnym marzeniem. </p>
<p>Na wieść o naszych planach do Katmandu postanawia dołączyć do nas na kolejny miesiąc nasza przyjaciółka Dorota, która też zawsze marzyła o Tybecie.  </p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-6-638">



	<!-- Thumbnails -->
		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/b-katmandu-03.jpg" title="W Katmandu szewc bez butów chodzi..." class="thickbox" rel="kathmandu" >
				<img title="W Katmandu szewc bez butów chodzi..." alt="W Katmandu szewc bez butów chodzi..." src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/thumbs/thumbs_b-katmandu-03.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/b-katmandu-05.jpg" title="Bezdomne dzieciaki - narkomani. Nikt nie wie kto im dostarcza do wąchania klej." class="thickbox" rel="kathmandu" >
				<img title="Bezdomne dzieciaki - narkomani. Nikt nie wie kto im dostarcza do wąchania klej." alt="Bezdomne dzieciaki - narkomani. Nikt nie wie kto im dostarcza do wąchania klej." src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/thumbs/thumbs_b-katmandu-05.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/b-katmandu-06.jpg" title="Jeden z młodych narkomanów. Większość kończy swoje życie po kilku latach wąchania kleju." class="thickbox" rel="kathmandu" >
				<img title="Jeden z młodych narkomanów. Większość kończy swoje życie po kilku latach wąchania kleju." alt="Jeden z młodych narkomanów. Większość kończy swoje życie po kilku latach wąchania kleju." src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/thumbs/thumbs_b-katmandu-06.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/b-katmandu-07.jpg" title="Bardzo pozytywny bezdomny i jego kumpel." class="thickbox" rel="kathmandu" >
				<img title="Bardzo pozytywny bezdomny i jego kumpel." alt="Bardzo pozytywny bezdomny i jego kumpel." src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/thumbs/thumbs_b-katmandu-07.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/ba-katmandu-01.jpg" title="Rowerowy rikszarz" class="thickbox" rel="kathmandu" >
				<img title="Rowerowy rikszarz" alt="Rowerowy rikszarz" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/thumbs/thumbs_ba-katmandu-01.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 		
	
		
			<a href="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/ba-katmandu-02.jpg" title="Dostawca fletów" class="thickbox" rel="kathmandu" >
				<img title="Dostawca fletów" alt="Dostawca fletów" src="http://nabati.pl/wp-content/gallery/kathmandu/thumbs/thumbs_ba-katmandu-02.jpg" width="210" height="170" />
			</a>
	
	
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p>Katmandu to fascynujące miasto, w którym warto zostać troszkę dłużej. Kolorowa mieszanka hinduizmu i buddyzmu, którą widać tu nie tylko w architekturze czy kulturze, ale także w kuszących turystów sklepach z odzieżą czy pamiątkami. Jeśli ktoś lubuje się w orientalnych dalekowschodnich elementach wystroju wnętrz czy ubraniach w stylu ethno to Katmandu jest chyba najlepszą lokalizacją na zakupy. </p>
<p>Niestety zwiedzając miasto i okolice trzeba przygotować się na dosyć spore jak na Nepal wydatki. Do wszystkich atrakcji turystycznych obowiązują „białych turystów” bilety wstępu, których ceny w kilku miejscach są skandalicznie wysokie. Dla przykładu wstęp nad świętą dla hindusów rzekę, która w rzeczywistości przypomina ściek, gdzie podobnie jak w Varanasi znajdują się ghaty krematoryjne, trzeba zapłacić 500 rupii (około 25zł). Cena niewspółmiernie wysoka, a samo miejsce w porównaniu do Varanasi nie warte odwiedzenia o czym można się przekonać za darmo z murów pobliskiej świątyni.</p>
<p>Jako, że jest to bardzo turystyczne miejsce podobnie jak w Varanasi mnóstwo tu przewodników, naganiaczy sklepowych czy dealerów narkotyków, którymi bywają tu starsi panowie, rikszarze czy właściciele hotelów. Oprócz odganiania się od zaczepiających ciągle osób trzeba bardzo uważać na jeżdżących jak opętani kierowców skuterów. Skutery wciskają się tu wszędzie – na targ, do klatek schodowych, na chodnik dla pieszych&#8230; nie ma ograniczeń. Dodatkowo niemal każdy kierujący motorkiem czuje się jak król ciasnych uliczek, któremu bezwzględnie należy ustąpić miejsca o czym przypomina trąbiąc tuż za plecami pieszych. </p>
<p>Zdecydowanie najciekawszym miejscem w Katmandu, gdzie jakby wszystko zwalnia, gdzie nie trzeba uważać na skutery, a do uszu docierają łagodne dźwięki buddyjskich mantr to Boudhanath oddalony od centrum stolicy około 6 km. </p>
<p>Główną atrakcją tego miejsca jest jedna z największych na świecie buddyjska stupa i jeden z najważniejszych w Nepalu ośrodków tybetańskich. Ze stupy w 4 strony świata spoglądają wielkie oczy Buddy zwane „Kochającymi oczami, które widzą każdego”. Sama budowla stoi na wielkiej mandali, która symbolizuje wszechświat. Z góry rozchodzą się trzepoczące na wietrze flagi modlitewne. Stupę otaczają malownicze kamieniczki i świątynie do których przy odrobinie szczęścia można wejść i podejrzeć modlitwy buddystów. Pomimo wysokiej temperatury i wilgotności powietrza wielu decyduje się na wielokrotne rytualne okrążanie stupy.  </p>
<p>Pierwotnie stupami były kopce, usypane w miejscach złożenia prochów Buddy, które po  jego śmierci podzielono na 84 części. Z biegiem czasu  stupy zaczęto budować z cegieł i przybierały coraz większe rozmiary. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/07/08/katmandu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ganges</title>
		<link>http://nabati.pl/2010/06/04/ganges/</link>
		<comments>http://nabati.pl/2010/06/04/ganges/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jun 2010 14:49:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Daniel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dookoła świata - 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[ganges]]></category>
		<category><![CDATA[haridwar]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[rishikesh]]></category>
		<category><![CDATA[varanasi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nabati.pl/?p=609</guid>
		<description><![CDATA[Z Doliny Spiti ruszamy do Rishikeshu. Miasto jest niekwestionowaną światową stolicą jogi. Prawie na każdym słupie czy murze wiszą plakaty zachęcające do kursów jogi, medytacji czy masażu ajurwedyjskiego. Dla osoby z zewnątrz joga wydaje się być tylko gimnastyką jednak w tradycji hinduskiej joga łączy w sobie pracę nad ciałem umysłem i rozwojem duchowym. Niestety dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z Doliny Spiti ruszamy do Rishikeshu. Miasto jest niekwestionowaną światową stolicą jogi. Prawie na każdym słupie czy murze wiszą plakaty zachęcające do kursów jogi, medytacji czy masażu ajurwedyjskiego.</p>
<p>Dla osoby z zewnątrz joga wydaje się być tylko gimnastyką jednak w tradycji hinduskiej joga łączy w sobie pracę nad ciałem umysłem i rozwojem duchowym.</p>
<p>Niestety dla mnie Rishikesh nie będzie dobrym wspomnieniem. Dla Kasi wręcz przeciwnie, to tu odżyła i na nowo pokochała Indie. Tuż obok mostu Lakshman Jhulla znajduje się 13 piętrowy multipleks świątynny. Wygląda to trochę jak galeria handlowa, w której w małych pomieszczeniach znajdują się ołtarze z różnymi bóstwami. Niektóre mniej, inne bardziej popularne – o czym świadczą reakcje przechodzących obok ludzi. Na samej górze mega świątyni przesiaduje bhakta czyli osoba, która poświęciła swoje życie Bogu i opiekuje się bóstwami. Mnich częstuje wodą z Gangesu przy okazji błogosławiąc pielgrzymów za drobną opłatą. Trudno powiedzieć dlaczego – być może urok miejsca, być może podniesione ciśnienie po długiej wspinaczce na górę – ale bez zastanowienia napiłem się ofiarowanej mi na górze wody. Już na drugi dzień odczułem w swoim ciele moc Gangesu&#8230; a raczej bakterii w niej żyjących. Pojawiła się wysoka gorączka, dreszcze, totalny brak apetytu i ogólna apatia. Badanie krwi wykazało obecność bakterii, która wymagać będzie dłuższego leczenia antybiotykiem.</p>
<p>Podczas gdy ja większość dnia spędzałem w łóżku biadoląc nad swoim losem, Kasia chodziła na lekcje jogi i opiekowała się mną.</p>
<p>Pomimo wysokiej gorączki i osłabienia parę razy wychyliłem swój nos z hotelu i tu prawie zawsze następowało miłe zaskoczenie&#8230; mimo ogromnej ilości pielgrzymów krążących po Rishikeshu nie czuć nigdzie tak znienawidzonego przez nas zapachu uryny. Czuć za to kadzidła, a ze sklepów z płytami CD dobiegają relaksujące mantry ku czci Shivy czy Krshny.  Atmosfera Rishikeshu nastraja pozytywną energią, którą zabrała mi choroba.</p>
<p>Teoretycznie Rishikesh to miasto w 100% wegetariańskie, gdzie prawnie zakazana jest sprzedaż martwych ciał zwierząt. Niestety tak do końca nie jest. Duża ilość zachodnich turystów żądnych zaspokojenia swoich kubków smakowych padliną za każdą cenę, spowodowała, że w niektórych restauracjach można zamówić pokątnie mięso – głównie tuńczyki i kurczaki.</p>
<p>Niedaleko Rishikeshu znajduje się kolejne święte miasto Haridwar, gdzie podobno moc Gangesu jest większa niż w Rishikeshu. Zdecydowanie więcej tu hinduskich pielgrzymów a ceny za posiłek czy nocleg 3 razy wyższe. Miasto głośne, zatłoczone&#8230; na pewno nie warto tu zostawać na noc.</p>
<p>Z Rishikeshu po ciężkich bojach z biletami kolejowymi udaje nam się kupić bilet do oddalonego niecałe 800 km Varanasi.  W Indiach kupowanie biletów kolejowych wymaga dużej cierpliwości, determinacji, podłączenia do internetu i posiadania lokalnego telefonu komórkowego. O tym, że mamy miejsca w pociągu dowiedzieliśmy się na 6 godzin przed odjazdem pociągu. Przez kilka dni od zakupu biletu byliśmy na tzw. „Waiting List” &#8211; czyli liście osób oczekujących na miejsce w wagonie.</p>
<h2><strong>Varanasi</strong></h2>
<p>Po kilkunastu godzinach spędzonych w pociągu nasze stopy dotykają najświętszego miasta dla hindusów – Varanasi. Podobno Varanasi założył sam Bóg Shiva, a co pewne jest to obok Jerycha w okupowanej Palestynie jedno z najstarszych zamieszkałych ciągle miast świata. Już na samym początku wita nas rikszarz oferując pomoc przy znalezieniu hotelu. Przewodniki odradzają kategorycznie korzystania z tego typu usług my jednak kilkukrotnie ulegliśmy takim namowom i jak się później okazało  bardzo dobrze na tym wyszliśmy. Najważniejsza zasada przy tego typu układach to ustalenie z góry ceny za podwóz i za hotel. Hotel, który nam zaoferowano nie dość, że mieścił się w cenie naszego budżetu to dodatkowo okazał się agencją turystyczną, która m.in. sprzedaje bez prowizji bilety na trasie Varanasi – Katmandu w Nepalu, gdzie wybieramy się za kilka dni.</p>
<p>Wróćmy jednak do Varanasi, bo to bez wątpienia jedna z ciekawszych metropolii Indii. Zapach miasta tym razem wywołuje odruch wymiotny. Układ ulic przypomina plątaninę hinduskich kabli wiszących nad naszymi głowami – nie ma tu jakiegokolwiek ładu. Jednak esencją miasta, sercem dla którego trzeba tu przyjechać pomimo 47ºC upału, smrodu i chaosu na drogach to ghaty nad Gangesem i historie, które mają tu miejsce. To co najbardziej szokuje i uczy pokory niemal każdego wychowanego w kulturze europejskiej turystę to ghaty krematoryjne. Miejsca gdzie ogień płonie 24 godziny na dobę a codziennie palonych jest kilkaset zwłok. Wszystko odbywa się na widoku publicznym&#8230; niemal na wyciągnięcie ręki. Sam proces kremacji rozpoczyna się od zanurzenia ciała w Gangesie. Następnie ciało przenoszone jest na stos gdzie najstarszy syn ubrany na biało z ogoloną głową podpala je. Po kilku godzinach uderzeniem kijem w czaszkę uwalnia się duszę ku wieczności. Dla głęboko wierzącego Hindusa śmierć w Varanasi to marzenie życia. Śmierć w tym miejscu oznacza koniec długiej tułaczki duszy po tej planecie. Kremacja musi odbyć się jednak w ciągu 24 godzin od zgonu dlatego wielu starszych ludzi gdy już czuje, że nadchodzi ich czas przybywa do Varanasi i spędza tu swoje ostatnie dni.</p>
<p>Tuż obok płonących stosów biegają wpół dzikie psy, które dojadają niedopalone szczątki. Początkowo jesteśmy w szoku jednak po chwili dociera do nas myśl, że w zasadzie to chyba żadna różnica czy nasze ciała zje pies czy robak w trumnie? Dla Hindusa materia ciała wraca w ten czy inny sposób do natury – tam gdzie jej miejsce. Ciało samo w sobie nie ma większego znaczenia. Jest jak ubranie. Kiedy umieramy zmieniamy zużyte ciało na nowe, które będzie dokładnie takie na jakie sobie zasłużyliśmy.</p>
<p>Niekiedy gdy umiera dziecko, kobieta w ciąży, osoba ukąszona przez węża, osoba kaleka, święty Sadhu – ciało wrzucane jest bezpośrednio do rzeki. Nie przeszkadza to nikomu obok zażywać kąpieli, myć zębów, prać, przygotowywać herbatę dla turystów czy łowić ryby. Przechadzka po ghatach to nieprawdopodobne doświadczenie, którego nie da się opisać w żaden sposób.</p>
<p>Jakby było mało emocji jesteśmy świadkiem ataku dużego psa na małego szczeniaka, który zupełnie beztrosko obwąchiwał resztki jedzenia tuż nad wodą. Głośny pisk szczeniaka rozszarpywanego przez dużego psa zgromadził szybko Hindusów z wielkimi kijami na pomoc, ale niestety było już za późno. Na naszych oczach malutki piesek z przekręconym kręgosłupem wydał ostatnie tchnienie i oddał swoją duszę Gandze.</p>
<p>Przechadzka po ghatach to także test cierpliwości. Niemal co 10 sekund ktoś o coś pyta:  <em>Boat? Massage? Silk? Hash? Opium? Boat, cheap price, Indian price? Massage? You need something? Boat? Hash? Opium? Heroin? Where are you from? Postcard? Have a look my shop? Hello? What&#8217;s your name? Boat&#8230; good price? Room? Massage?<br />
</em><br />
Nie ma szans na samotność. Co chwilę ktoś coś proponuje, a już ekstremalną bezczelnością wykazują się masażyści, którzy wyciągają na powitanie rękę po czym zaczynają masaż, za który oczywiście chcą zapłaty.</p>
<p>Mimo wszystko czujemy do Hindusów ogromną sympatię. To bardzo ciekawy i zróżnicowany wewnętrznie naród. Przez 4 miesiące pobytu w Indiach ani razu nie poczuliśmy się zagrożeni. Nawet jeśli ktoś nas gdzieś „porywał” to zwykle, by pokazać swój sklep czy rodzinę. Nikt nas nie okradł (prędzej sami coś zgubiliśmy), a podróżowaliśmy w większości przypadków najtańszymi środkami transportu i za dnia i w nocy bez schizofrenicznego zabezpieczania bagaży, bez pełnienia wart etc&#8230;</p>
<h2><strong>Namaste India!</strong></h2>
<p>Było sobie kilku ślepców, którzy wędrowali przez las. W pewnym momencie ich drogę zatarasował słoń. Każdy z nich podszedł do zwierzęcia i zaczął dotykać różnych części jego ciała. Pierwszy, który dotknął trąby stwierdził, że zwierzę na ich drodze jest jak pełna szczelin rura. Drugi ślepiec , który złapał ucho słonia oburzony stwierdził, że to zwierzę jest jak wielki liść. Trzeci, który dotknął nogi słonia stwierdził, że to zwierzę jest jak kolumna. Czwarty, który dotknął ogona stwierdził, że słoń ma kształt liny.</p>
<p>Bardzo pouczająca hinduska historia doskonale opisuje naszą próbę zrozumienia Indii. Spotkaliśmy na naszej drodze wielu podróżników, którzy spędzili w Indiach po kilka miesięcy. Każdy dotknął innej części słonia i jak nie trudno się domyślić każdy z nich zupełnie inaczej odbierał otaczającą go rzeczywistość. Dla nas przyjazd do Indii był spełnieniem marzenia. Na początku chłonęliśmy wszystko z wielkim entuzjazmem. Nie przeszkadzali nam naganiacze, żebracy wzbudzali litość a już szczególnie żebrzące dzieci, nie słyszeliśmy klaksonów, nie zauważaliśmy brudu, każda potrawa niesamowicie smakowała. Z biegiem czasu euforia zaczęła opadać, a my nabieraliśmy doświadczenia. Staliśmy się bardziej oziębli wobec żebraków, zaczął przeszkadzać wszędobylski brud i ciągłe klaksony. Pokochaliśmy krowy, których cierpliwość i łagodność wręcz bije na odległość. Z całą pewnością będzie nam brakowało w Europie widoku idącej dostojnie krowy środkiem ruchliwej ulicy.  Ogromna tolerancja wobec zwierząt w Indiach to cecha, która świadczy o wysokim rozwoju duchowym tego narodu. W Indiach, w przeciwieństwie do Europy, zwierzę nie jest traktowane jak rzecz. Kozy, kury czy świnie nawet jeśli mają być zabite to przynajmniej przez kilka lat mają prawo do swobodnego życia. Mama świnia prowadząca swoje małe rozbrykane prosięta przez ulicę to dość powszechny widok w mniejszych miejscowościach. Bezpańskie psy na środku chodnika w dużym mieście także nikomu nie przeszkadzają. Rzecz zupełnie nie do przyjęcia w naszym „sterylnym” plastikowym zachodnim świecie, gdzie niektórzy najchętniej wybiliby wszystko co żywe, a czego nie da się uwięzić w klatce.</p>
<p>Indie to nieprawdopodobna mieszanka kulturowa i religijna. Kraj, który bez wątpienia każdy miłośnik podróży musi zobaczyć na własne oczy. To doskonałe miejsce do wypracowania w sobie pokory i cierpliwości. Będziemy tęsknić, ale jednocześnie cieszymy się na zmianę otoczenia. Przed nami dwudniowa przeprawa autobusem do stolicy Nepalu – Katmandu.</p>
<hr size="1" /><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="630" height="465" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/JOiVcwKMZNk&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="630" height="465" src="http://www.youtube.com/v/JOiVcwKMZNk&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" allowfullscreen="true"></embed></object><br />&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nabati.pl/2010/06/04/ganges/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

